Piosenka: Little Mix - Little Me <3 <3 <3
- Możemy już iść? - zwróciłam się do mojej przyjaciółki. Ta nic nie powiedziała tylko kiwnęła głową i pociągnęła nosem.
- Emm ja też tęsknię za Harrym. Niedługo zobaczymy ich. Nie płacz. - przytuliłam ją, choć było mi równie ciężko. O godzinie 13:50 byłam już w domu. Postanowiłam iść do sklepu, bo nasza lodówka świeciła pustkami. Zamówiłam taksówkę, która już po chwili przyjechała. Przeglądając czasopisma, by zająć się czymś innym niż komputerem, 3 dziewczyny mniej więcej w moim wieku, stanęły niecałe 2 metry ode mnie. Obgadywały mnie. To pewne. Czas leciał szybko i zanim się spostrzegłam była godzina 19, więc zaczęłam robić kolację. Po skończonym posiłku umówiłam się z Harrym na Skype. Gdy zalogowałam się od razu zadzwonił.
- Hej kotku! Tak strasznie tęsknie za tobą. - Harry leżał już w łóżku podobnie jak ja.
- Też tęsknie. Co tam u ciebie? - zapytałam by jakoś drążyć rozmowę.
- Dobrze, Zayn rozpacza za Emmą. A ja za tobą. - przejechałam palcem po ekranie, żeby dotknąć jego gładkiej skóry. Dzieliła nas szyba, a tak naprawdę parę tysięcy kilometrów.
- Pierwszy koncert mamy tu, w Japonii, a następnie w Nowym Jorku.
- Fajnie. Szkoda że nie w Londynie. - uśmiechnęłam się sama do siebie.
Rozmawialiśmy z 4 godziny, aż w końcu usnęłam.
***
*Oczami Harry'ego*
- Stary, wstawaj!
- Zostaw mnie! - mruczę. Człowiek nie może się wyspać.
- Harry śpisz 15 godzin! - taa na pewno. Jakby wiedział, kiedy ja zasnąłem.
- Kurwa Malik, zasnąłem o 5 nad ranem, bo wpatrywałem się w śpiącą Elizabeth, która jest parę tysięcy kilometrów od nas i mogę patrzeć na nią przez ten durny, jebany monitorek komputera, czaisz?! - wrzasnąłem, aż zbiegła się tu reszta zespołu. Nie wytrzymałem i rozpłakałem się w poduszkę. Chłopaki przytulili mnie, a ja wtuliłem się w Liama.
- Cii... spokojnie, zobaczysz ją niedługo. - zapewniał Payne.
- Jasne, za 3 chujowe miesiące. - powiedziałem rozpaczliwym głosem.
- Porozmawiam z Paulem, by trochę skrócili trasę, odwołamy parę koncertów, gdzie sprzedano najmniej biletów, pojedziemy wcześniej, zobaczysz. - powiedział przyjaciel. Nie, nie chcę zawieźć fanów. Chociaż te 4 miesiące... to będzie udręka. Za bardzo za nią tęsknie.
- Ok. Dzięki chłopaki. Nie wiem co bym bez was zrobił. Pewnie leżałbym w grobie. - zażartowałem, żeby rozładować atmosferę.
- My idziemy, przyjdź na śniadanie, jak będziesz gotowy. - powiedział Lou i razem z nim wyszli z apartamentu.
***
*Oczami Elizabeth*
Tydzień jakoś minął. Dałam radę, codziennie rozmawiałam z Harrym na Skype. Trzymam się dobrze.
- Emma, możesz przyjechać taksówką? Nie dam rady. Brzuch mnie boli i cały czas wymiotuję. - powiedziałam.
- Jasne. Zaraz będę. Trzymaj się. - rzuciła na pożegnanie. Brzuch znowu zaprowadził mnie do łazienki. Gdy przemywałam twarz, dzwonek do drzwi rozległ się po holu. Zeszłam po schodach trzymając się poręczy. Brzuch dawał się we znaki. Ledwo co otwarłam drzwi zwróciłam się ku łazience. Kolejny raz zwymiotowałam.
- Boże, dziewczyno. Trzeba iść do lekarza z tobą. - powiedziała brunetka, jednak ja wiedziałam, że to zły pomysł. Nie chciałam, żeby Harry przerwał trasę i się martwił.
- Nie Emma, obejdzie się bez.
- Elizz, spóźnia ci się? - zapytała niepewnie.
Po policzku spłynęła mi słona ciecz. To nie może być ciąża. Nie teraz.
- El, jesteś w ciąży! - powiedziała gdy na jej twarz wkradł się uśmieszek.
- Nie, to nie może być ciąża!
- To ciąża! - wybuchnęła.
- Idź, radzę ci kupić test ciążowy. - kontynuowała.
- Dobra skończmy ten temat. Chcesz coś do picia, jedzenia ? - zapytałam patrząc jak zawiesza kurtę na haczyk.
- Oj nie młoda, ty idź do łóżka. Ja zrobię coś do jedzenia. - powiedziała, a ja skierowałam się z powrotem do pokoju.
Po piętnastu minutach przyszła Emm niosąc gorącą czekoladę i ciastka. Usadowiła się obok mnie i włączyła film. Gdy film się skończył, Emma musiała iść do domu. Sięgnęłam po laptopa i przeglądałam różne strony. Tak minęła mi reszta dnia.
*Następny dzień*
Myśl o ciąży nie dawała mi spokoju. Postanowiłam pójść po ten test. Ubrałam się i wyszłam. To jest chore. Bezradność. To wtedy czułam.
Po zakupieniu testu doszłam do domu i od razu pobiegłam do łazienki.
- Teraz tylko 10 minut. 10 minut. - powtarzałam sobie. Gdy czas minął nie mogłam uwierzyć. Dwie kreski. Wybuchnęłam płaczem i zjechałam po drzwiach. Co ja teraz zrobię? Nie mogę powiedzieć Harry'emu. To zniszczy mu karierę.
- Wszystko się wali. - załkałam.
~2 miesiące później. Oczami Harry'ego~
Dziś jest ten dzień. Dziś znów ją zobaczę! Po propozycji Liama zgodzili się dać nam 2 tygodnie wolnego, które ja spędzę z moją ukochaną. Biorę Zayna ze sobą ponieważ mulat błagał abym go zawiózł do Emmy. Spakowałem do końca walizkę, wziąłem ją za przedni uchwyt po czym wyszedłem z apartamentu, kierując się do mojego czarnego Rang Rovera. Wrzuciłem walizkę na tylne siedzenia, Zayn usiadł na miejscu dla pasażera obok kierowcy, a ja usiadłem na siedzeniu kierowcy i odjechałem z piskiem opon. Droga na lotnisko przebiegła mi szybko.
- Co jest, do cholery jasnej!? - walnąłem w kierownicę, gdy zorientowałem się, że stoję w kilometrowym korku.
- Co jest? - Zayn obudził się ze swojej popołudniowej drzemki. Jeszcze czego? Spóźniony na lotnisko. Świetnie. Sięgnąłem po telefon i wybrałem numer do Elizabeth. Nie odebrała. Dzwoniłem jeszcze parę razy, ale za każdym razem włączała się sekretarka. Postanowiłem zostawić wiadomość. Brzmiała ona tak:
- Co jest? - Zayn obudził się ze swojej popołudniowej drzemki. Jeszcze czego? Spóźniony na lotnisko. Świetnie. Sięgnąłem po telefon i wybrałem numer do Elizabeth. Nie odebrała. Dzwoniłem jeszcze parę razy, ale za każdym razem włączała się sekretarka. Postanowiłem zostawić wiadomość. Brzmiała ona tak:
''Kochanie przepraszam Cię, ale stoję w korku.
spóźniłem się na samolot, polecę późniejszym lotem. Kurde,
Tak bardzo za tobą tęsknię! Kocham cię! Do zobaczenia!"
H x
Usłyszałem za sobą głosy ludzi, którzy stali za mną. Odwróciłem wzrok i zdałem sobie sprawę, że nie stoję już w korku, a droga przede mną jest pusta. Nieźle. Odkrzyknąłem tylko: No kurwa jadę no!! xD i ruszyłem w drogę na lotnisko. Odnalazłem lot do NY za 20 minut. Zaparkowałem, sięgnąłem po bagaże i pędem wbiegłem na peron. Po chwili siedziałem już w samolocie obok starszej pani, która cały czas szczerzyła się do mnie jak opętana. Wyciągnąłem słuchawki z mojej skórzanej torby i włożyłem je do uszu, nawet nie zwracałem uwagi na Zayna, po czym zasnąłem.
***
"Proszę zapiąć pasy. Za 10 minut wylądujemy na La Guardia. Powtarzam, zapiąć pasy." - Obudził mnie głos stewardessy. Wyjąłem słuchawki i zapiąłem pasy bezpieczeństwa.
- Stary, ja wysiądę później, do zobaczenia. ! - powiedział chłopak. Kiedy samolot stanął przepraszając starszą panią wyszedłem z samolotu po czym skierowałem się do postoju dla taxi. Akurat tłoczno nie było i udało mi się zatrzymać jeden pojazd. Podałem kierowcy adres Elizabeth i po piętnastu minutach stałem pod jej drzwiami. Niecierpliwiąc się wreszcie zadzwoniłem.
*Oczami Elizabeth*
Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Emma, otworzysz? - krzyknęłam ze swojego pokoju, bo tak naprawdę nie chciało mi się wstać i przerywać przęglądanie internetu.
- Yyy...... Kochanie, ktoś do ciebie! - zawołała przyjaciółka. Odłożyłam laptop obok i ruszyłam na dół. To co zobaczyłam zamurowało mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz