poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział III

Obudziłam się. Popatrzyłam na zegarek. 10:46. Chciałam jeszcze spać.
 - NIEEEEEEEEEEE!!!!  - krzyknęłam na cały dom.
Nagle do moich drzwi zadzwonił dzwonek. Mam nadzieję, że to nie policja.
Ogarnęłam się szybko i zeszłam na dół, by otworzyć drzwi. Ku moim oczu ukazał się Harry. Wpadł na mnie.
- Harry! Co ty do cholery wyczyniasz?!
- A tańczę. Długo nie otwierałaś. Mogę wejść?- zapytał.
- No jasne. - Harry wszedł i wpił się w moje usta. Odwiedzał  mnie bez przerwy co wcale mi nie przeszkadza . Jak ja go kocham.
- Kochanie - przerwałam .
- Tak?
- Obiecasz mi, że nigdy mnie nie opuścisz? - mój głos zabrzmiał poważnie . I nagle Harry też spoważniał, usiadł po turecku i powiedział:
- Ja Harold Edward Styles obiecuję księżniczce Elizabeth Dipp, że nie opuszczę jej do końca życia. - Wtedy rozpłakałam się. Nie widziałam, że Harry, ten żartowniś, Harry tak się postara.
- Oj kochanie, nie płacz. - Objął mnie i pocałował po czym starł moje łzy na policzkach.
 - Wiesz? Musisz wreszcie poznać resztę zespołu. - powiedział i poczuł, że serce zaczęło mi bić mocniej.
- UUU to na mój widok, czy coś? - odparł, mając nadzieję, że się uśmiechnę. Nic z tego. - Kochanie, co jest?! - teraz to naprawdę się martwił.
 - Nie nic, ale boję się. Jestem dalej waszą WIELKĄ fanką - dodałam z uciskiem na " WIELKĄ".
- wiem, ale raczej chyba nie będziesz piszczeć na ich widok? - zaśmiał się.
- Właśnie tego się boję. - powiedziałam.
- Oj tam. Nie masz się czego teraz bać. - przytulił się do mnie.
 Spędziłam z nim cały dzień i wieczorem obejrzeliśmy horror " The Ring".
Niemal cały czas byłam w niego wtulona. W końcu zasnęłam wtulona w jego tors. Cały tydzień byliśmy w domu , aż w końcu Harry zaproponował mi piknik pod gwiazdami. Oczywiście się zgodziłam.
- Kocham Cię najmocniej na całym wszechświecie. Ostatnie 3 słowa wykrzyczał na cały dom
- Wariat - powiedziałam na co on się zaśmiał.
 Leżeliśmy na łóżku.
 - Muszę zacząć się przygotowywać - powiedziałam.
- Już? To ile my tu leżymy?!
- No nie wiem, z godzinę. - odpowiedziałam normalnie, lecz chwilę potem uświadomiłam sobie, że to długo.
Wstałam i wzięłam ubrania z szafy.
- Yyy Harry, kotku.
- Tak?
- Chce się przebrać.
- Spokojnie, nie krępuj się.
- Harry ! - krzyknęłam
- Muszę? - zrobił minę zbitego psiaka, ale tym razem nie podziałał na mnie.
- No dobra, idę - powiedział mrucząc coś pod nosem.


---------------------------------------------
czytasz - komentujesz
kocham go *_*

1 komentarz: