poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział IX

Nagle ktoś rzucił się na Zayna. To było straszne. Zaczęłam szarpać , bić, aż w końcu przestał i uciekł. Podniosłam i wzięłam Zayna pod pachę.
" 10 minut później "
Zapukałam do drzwi.
- To pewnie Emma! No wreszcie! O mój Boże! - Elizabeth zakryła usta ręką.
- Nie gadaj tylko pomóż mi!! Chłopcy!! Pomocy! - Harry pierwszy podbiegł .
- O kurwa! - wciągneliśmy go do środka.
- Dzwoń po karetkę! Niall , kurwa dzwoń!!
Niall zadzwonił, a ja cały czas siedziałam na kanapie i płakałam .
- El, to moja wina!! Nie powinnam!! Rozumiesz?!?!
- Cii..... Spokojnie! To nie Twoja wina.
- Muszę tam być!! Zostaw mnie!!!!
Gdy już zabrali Zayna, poprosiłam Harry'ego i El, żeby mnie zawieźli. Co ja zrobiłam?!

" Oczami Zayna  "
Gdy już się obudziłem, byłem sam. Nie było nawet Emmy. Nagle ktoś wszedł do sali. Uff to Emma.
- Boże, Zayn, dobrze się czujesz? Nie wiesz jak się martwiłam.
- Ciii.... to nie twoja wina. Nie powinienem wyznawać ci miłości.
- Zayn, nawet tak nie gadaj!! Kocham Cię, rozumiesz? - w tym momencie pocałowała mnie.
- Też cię kocham. Chodź tu do mnie. - położyła się obok mnie . Zasnęła. Obudziłem się jak wszedł Harry.
- Jeska, stary dobrze się czujesz? Przynieśliśmy ci trochę owoców i wody. Kiedy wychodzisz ze szpitala?
- W środę. Dzięki wam.
- Za co? - powiedziała Emma.
- Za wszystko, kochanie. - pocałowałem ją czule.
- Oj, to wy jesteście razem? - Harry zapytał, a Emma puściła buraka.
- Tak Harry. - wyszczerzyłem się. Wreszcie miałem tą drugą połowę. Kocham ją.

---------------------------------------------
czytasz - komentuj , proszę *-*

1 komentarz:

  1. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam, ale rozdział świetny :)

    OdpowiedzUsuń