piątek, 7 lutego 2014

Rozdział Xlll - Help!

- Halo? - zapytałam do telefonu.
- Elizabeth, nie poznajesz mnie? To ja, Bill! - jak to, Bill?! Jak on się dodzwonił?! Przecież już dwa razy zmieniałam numer telefonu! Postanowiłam, aby mnie nie rozpoznał.
- Przepraszam, pomyłka. - i już chciałam nacisnąć czerwoną słuchawkę gdy on powiedział:
- Oj, skarbie wiem gdzie mieszkasz! Teraz się nie wymigasz! - po chwili usłyszałam dźwięk skończonej rozmowy. Boję się!
- Kochanie, kto to był? - ja nie mogłam wydusić żadnego słowa! Po prostu się do niego przytuliłam.
- Chodźmy do pokoju. - uroniłam jedną łzę, ale szybko ją starłam by Harry nie zauważył.
- Ale chce ci powiedzieć, że zawsze będę ci mówić prawdę, zawsze! - on tylko przytaknął i przytulił mnie. W jego ramionach czułam się taka bezpieczna !
- Więc to był mój były chłopak, Bill - czułam, że mięśnie Hazzy się napinają.
- Kotku, co on ci mówił!? - zapytał nie odrywając się ode mnie .
- On zna twój adres! Adres waszego domu i mówił, że przyjedzie, rozumiesz?! Boję się!
- Cii słońce! Nikt tu przecież nie wejdzie! Jesteś bezpieczna ! A ja widzę, że masz gorączkę więc tym bardziej nie wyjdziesz z domu! Zrozumiano? - on jakoś zawsze umie mnie pocieszyć. Kocham go niemiłosiernie xD
- Tak, panie kapitanie! - zaśmiałam się i zachłannie wpiłam się w usta chłopaka.
- Ej, gołąbeczki ! Wiecie gdzie jest Emma?- zapytał Zayn.
- Nie i nie przerywa się! - powiedział dość rozwścieczony Hazz.
- Spokojnie Maczo ! - szturchnęłam go .
- Ej, ale ja serio pytam! - powiedział już bardziej zdenerwowany.
- Chodź, poszukamy jej! - wyrwałam się z uścisku Harolda i pociągnęłam za sobą. On objął mnie w talii i przygryzł płatek mojego ucha. Przeszedł mnie miły dreszczyk.
- Oj, w takiej poważnej sytuacji? Ha ha - zaśmiałam się i ucałowałam go. I nagle usłyszałam głos Emmy.
- Hej! Pomocy! Zayn! El! Proszę! - Zayn zerwał się i pobiegł w stronę głosu.
                                                                           
Szukał po korytarzach i pokojach. Aż wreszcie znalazł. Była przygnieciona przez duży stół, który prawdopodobnie się złamał.- Kurwa, Emm nie!
- Jest okej, Zayn poradzę sobie!
- Zwariowałaś?! Nie zostawię cię! - Zayn próbował pomóc Em, jednak to było zbyt ciężkie.
- Harry dzwoń po policję, karetkę czy co tam, kurwa! Szybko!

" Oczami Emmy "
( kilkanaście minut wcześniej )

- Wycieram te kurze już chyba 2 godziny! - warknęłam sama do siebie . Nagle przed oczami mignął jakiś chłopak ubrany na czarno .
- Hej mała, uważaj hahahhaha! Dziwka! - na te słowa zrobiłam się cała purpurowa ze złości.
- Ej, nie nazywaj mnie tak! - chciałam tam podbiec, ale chłopak zniknął mi z mojego pola widzenia. Tylko skądś go znam. Chwila, chwila to przecież B..Bill!? Muszę powiedzieć to El! A ten stołek się zaraz załamie, więc... AŁĆ! O Boże!
- Hej! Pomocy! Zayn! El! Proszę! (•••)

2 komentarze: