Bałam się cholernie! I co ja mu powiem?! Że odchodzę?! Tak bez powodu? Złapał mnie za rękę, ale ja wyrwałam się. Usiadł obok mnie i przysunął się do mnie. Miałam ochotę wtulić się w niego i powiedzieć: "Kocham Cię". Jednak to nie miało sensu jak za 30 minut...... wyjeżdżam.
- Co się stało, El? - zapytał z troską w oczach. I jak mam mu to powiedzieć?! Przecież go kocham!
- Ja..... ja... musz.....muszę...wyjechać.
- Co?! Czemu?! - zapytał, a oczy miał oszklone.
- Bo ja nie jestem ciebie warta! Rozumiesz?! Ja taka szara myszka, ty najsławniejszy nastolatek świata! Także wyjeżdżam już! Teraz! Zapomnisz o mnie! Założysz rodzinę! Będziesz szczęśliwy!
- Ja jestem szczęśliwy!
- Nie. - Opuściłam głowę .
- Ale ja cię kocham! Nie wytrzymam bez ciebie minuty dłużej! Nie odchodź! Proszę! Co zrobiłem źle?! - ostatnie słowa wypowiedział sam do siebie.
- Ja też cię kocham! Ale..... - przerwał mi
- Ale?! - zapytał z łzami w oczach. Nie chciałam żyć! Zamknęłam oczy. On podniósł mój podbródek. I nagle poczułam te słodkie malinowe usta.
- Ja ciebie bardziej! - tym razem ja go pocałowałam. Wtuliłam się w niego. Podniósł mnie i zaniósł na kanapę. Położył się obok mnie i oparł głowę o moje ramie. Siedzieliśmy tak w milczeniu. Słowa nie były potrzebne.
***
- Kurczę, Hazz! Gdzie ty do cholery jesteś?!! - Zawołałam Hazzę z jakiegoś pomieszczenia! Nie wytrzymałam i musiałam już tam wejść. Zobaczyłam to:
- Cooooooooome to me, baby!
- hahahahahahaha, Harry przestań! Chociaż wyjmij kły hahahahaaha - wyjął je i przyciągnął do siebie. Nie powiem, podobało mi się to. Popatrzałam na jego usta i przygryzłam wargę.
- Lubię gdy tak robisz. - oblizał je i przejechał językiem po mojej wardze prosząc o wejście. Zgodziłam się i już po sekundzie nasze usta były połączone. Zacisnął moje pośladki, na co ja pisnęłam. Zamruczał coś pod nosem. I wtedy zadzwonił telefon. Mój rzecz jasna.
- To może być coś ważnego. - powiedziałam.
- Oj, nie przerywajmy sobie! - odpowiedział do mojego ucha. Poczułam te boskie perfumy! Przeszedł mnie miły dreszcz. Jednak telefon nie przestawał dzwonić. Wyrwałam się pomyślnie i sięgnęłam po telefon.


Ciekawy rozdział!!! Czekam na nn!
OdpowiedzUsuńoj ten telefon :> Czekam na next ;)
OdpowiedzUsuń